Modyfikujemy zakupiony dom
Przejeżdżając przez osiedla domów wolnostojących, także te nowo wybudowane, dziwimy się niejednokrotnie, jaki panuje w nich zamęt stylistyczny. W sąsiedztwie budynku ze szkła i betonu - ziemiański dworek z krużgankiem. Koło rozległego parterowego domu w kolorze wyblakłej zieleni stoi znany z lat 70. i 80. prosty sześcian z nadbudówką. Nie wygląda to najlepiej, wręcz absurdalnie, ale każdy z tych domów ma swojego budowniczego oraz właściciel, których najwyraźniej taki a nie inny wizerunek obiektu satysfakcjonuje. Ktoś, kto kupił istniejący już budynek mieszkalny, miał nieznaczny wpływ na jego formę – choć zatrudniając dobrego architekta mamy sposobność nawet z tak zwanego pudełka uczynić budynek atrakcyjny i funkcjonalny. Co ciekawe, często właśnie ergonomiczność jest - pozorną - blokadą w osiągnięciu niesztampowego architektonicznie obiektu. W historii architektury zauważamy szereg stylów, gdzie funkcjonalność stawiana była na pierwszym miejscu bez równoczesnej rezygnacji z interesującej bądź frapującej formy. Do nich można przyporządkować te, które eksponowały takie elementy budynku, które w tradycyjnym budownictwie ukrywano. Hi-tech (high-tech), który zaistniał w nurcie wszechstronnie rozumianego postmodernizmu, w swej idei ma za zadanie z technicznych szczegółów czy instalacyjnych wytworzyć zaletę. Stąd uwypuklanie fragmentów struktury budynku, bazowanie na zwielokrotnionych detalach typu baterie słoneczne, zewnętrzne drabiny, by uformować z nich swego rodzaju motyw dekoracyjny. Nie do każdego przemawia jednakże takie współczesne projektowanie. Dla niektórych hi-tech to nadal odpowiednik inteligentnego domu, który jest mówiąc w skrócie technologicznie nowoczesnym, bezpiecznym i energooszczędnym domostwem.Gdy mamy jednak sposobność stworzenia własnej przestrzeni do życia od podstaw, winniśmy odpowiedzieć sobie na parę podstawowych pytań. Ile chcemy przestrzeni, jak urządzonej – maluchy i osoby zaawansowane wiekowo albo niepełnosprawne winny być w tym przypadku wyznacznikiem; w jakich barwach najlepiej się czujemy, jakie materiały w pomieszczeniach wolimy najbardziej. Może ze zdziwieniem skonstatujemy, że nasze zapatrywania na temat doskonałego domu uległy modyfikacji.